facebook
 
 

REKOMENDACJE

 


Henryk Szost, aktualny rekordzista Polski w maratonie, 2.07:39 s:


"Ilya Markov pomagał mi w treningach. Ręczę za jego profesjonalizm i fachowe podejście do pracy trenera. Wielokrotnie konsultowałem z Ilyą treningi, mając na uwadze jego profesjonalizm, zaangażowanie oraz obszerną wiedzę i ogromne doświadczenie w pracy z zawodnikami dyscyplin wytrzymałościowych. Z całym przekonaniem polecam Ilyę Markova jako trenera osobistego."

Zgrupowanie kadry narodowej w biegach długich i chodzie sportowym przed Igrzyskami w Londynie, obóz wysokogórski w Sankt Moritz w lipcu 2012. Henryk Szost i Ilya Markov na wspólnym treningu.
Fot. Tomasz Mikulski



Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym, wielokrotny mistrz świata i Europy:

"Gdy z nim wygrywałem, byłem bardzo szczęśliwy, gdy zaś przegrywałem po zawsze honorowej walce, wiedziałem, że po prostu ulegałem lepszemu... Dzisiaj już nie występujemy na zawodach jako wyczynowi zawodnicy, nie jeździmy razem na wspólne zgrupowania i tylko z rzadka doradzamy sobie wzajemnie w treningu, czy technice, ale tworzymy nowy etap przyjacielskiej współpracy.

Gdy przed kilku laty Ilya powiedział mi, że chciałby pracować jako trener osobisty biegaczy, to pomyślałem, że gdybym mieszkał nieco bliżej Krakowa, a nie w Warszawie, to sam chętnie skorzystałbym z doświadczenia i serca, jakie Ilya wkłada w pracę z zawodnikami.

Wbrew pozorom na każdym etapie rozwoju potrzebujemy dobrego motywatora i fachowca, który potrafi nie tylko prawić komplementy, ale również krytycznie ocenić nasz model działania, bądź zasugerować nowe rozwiązania. Ilya - jogin lekkiej atletyki, wciąż poszukuje nowego. Łączy wątki rosyjskiej i wschodniej kultury ze statusem i doświadczeniami obywatela świata. Jestem przekonany, że ścieżka kariery trenerskiej, na jaką wszedł przed kilkoma laty, będzie równie bogata w sukcesy jak ta, która doprowadziła go do mistrzostwa świata i medalu olimpijskiego.

 

Ściskam za Ilyę kciuki i wciąż myślę, jak sprawić, by został również moim trenerem. Może by tak rozpocząć jednak weekendowe konsultacje w Niepołomicach? A może, tak jak namówiłem go na przeprowadzkę z Rosji do Polski, ściągnę go tym razem do Warszawy?"

Ilya Markov i Robert Korzeniowski na igrzyskach w Pekinie w 2008 r. Fot. arch. Ilya Markov


 


Grzegorz Sudoł, trzykrotny olimpijczyk i medalista ME w chodzie na 50 km:

"Ilya Markov to godny polecenia wspaniały człowiek, trener, przyjaciel. Współpraca z nim zaowocowała wspaniałymi osiągnięciami. Wspólnie sięgnęliśmy po IV m. Mistrzostw Świata czy srebro Mistrzostw Europy. Niestety, zakończył współpracę z PZLA.
Posiada ogromne doświadczenie wyniesione z aren sportowych jako zawodnik, poszerzone w roli trenera kadry olimpijskiej chodziarzy czy współpracą z Henrykiem Szostem. Zaszczytem i wspaniałym przeżyciem była praca z nim jeszcze jako zawodnik, a potem zawodnik-trener.
Mam nadzieję, że będzie spełniał się w roli trenera biegaczy i wspólnie z nim będziecie łamać kolejne bariery czasowe i będziecie silniejsi mentalnie."

Ilya Markov i Grzegorz Sudoł w trakcie zgrupowania kadry narodowej w chodzie sportowym przed Mistrzostwami Świata w Degu. Obóz wysokogórski w Sankt Moritz (Szwajcaria) w lipcu 2011 r.
Fot. Artur Kapek



Paweł Żyła, wiceprezes Krakowskiego Klubu Biegacza "Dystans", organizator wielu biegów w Krakowie i okolicy, m.in. "Biegu w Pogonii za Żubrem" w Niepołomicach czy "Krakowskiego Biegu Sylwestrowego":

"Kiedy w ubiegłym roku Darek w sobotę przed V edycją „Biegu w Pogoni za Żubrem” w biurze zawodów mówił o Ilyi Markovie, pomyślałem, że to kolejny mistrz z rodzaju tych z napompowanym "ego" i jako chodziarz będzie mówił biegaczom, jak biegać. Wiedziałem jedynie, że jest Rosjaninem, że zdobył medal olimpijski i że mieszka w Niepołomicach. Przyszedłem do domu i od razu włączyłem komputer. Sprawdziłem Wikipedię. I co? I nic! Kilka zdań, mało konkretów: był, chodził, zdobył i tyle.

Rano sprawdziłem listę startową „Żubra” i co widzę? Ilya Markov! Mistrz na starcie - to sobie na chłopa popatrzymy:) Będzie szedł czy pobiegnie? A był po prostu super! I nawet nie chodzi o wynik, dla mnie zwykłego amatora z nadwagą nieosiągalny.

Ktoś potem powiedział, że w Niepołomicach organizuje się grupa biegowa, którą poprowadzi Ilya Markov. Pomyślałem, że trzeba to zobaczyć, by wyrobić sobie zdanie. Tym bardziej że grupa powstaje w „mojej” puszczy, w której biegam od kilku lat i znam prawie każdą ścieżkę. Jak robi trening, jakie ma podejście do ludzi, czy każdy może znaleźć miejsce w grupie, niezależnie od swojego poziomu. Czy może trzeba dać sobie spokój, bo to grupa dla elity.

Przyjechałem. Zapowiadał się ciepły dzień. Na parkingu „głównym” zebrała się dosyć duża grupa biegaczy - część z nich wyglądała na tych z większym stażem, a część na całkowicie początkujących. Widzę kogoś, kto próbuje układać towarzystwo. Myślę sobie, pewnie jakiś manager Mistrza. Oj, chyba ładnie wdepnąłem. Ale co tam, ja stary wyga z przeszłością sportową, z ogromnym doświadczeniem, wiem, jak sobie nie dać zrobić krzywdy na treningu.

Pojawił się Ilya Markov. Kilka słów wprowadzenia, bardziej po polsku niż po rosyjsku. Rozgrzewka, stoimy w kręgu, trener serwuje kolejne ćwiczenia, grupa wykonuje. Z uśmiechem poprawia wszystkie niedociągnięcia u ćwiczących, demonstrując poprawne wykonanie. Solidny zestaw. Już mnie wszystko boli, mimo że robiłem na 30%, a tu czeka nas jeszcze trening biegowy. Trener podzielił uczestników na grupy i cóż, jakoś przeżyłem.

Od tamtej pory czasem przydarzy mi się uczestniczyć w zajęciach Ilyi Markova. To człowiek, który swoją wiedzą, uśmiechem i skromnością przekona każdego amatora do ponad normalnego wysiłku w czasie zajęć treningowych.

To dobrze, że są tacy ludzie i zajmują się amatorami w dyscyplinie dostępnej dla wszystkich, jaką jest bieganie, dla których praca z nami to pasja, a nie tylko sposób na przeżycie. Że możemy słuchać wskazówek i uczyć się od najlepszych, mimo tego, że najprawdopodobniej nikt z nas nie osiągnie takiego poziomu sportowego jak on."

Paweł Żyła podczas przerwy w treningu nad Czarnym Stawem w Puszczy Niepołomickiej.
Fot. arch. P. Żyła


Obóz oczami jego uczestników:

Zbyszek:
"Obóz zmienił zupełnie moje podejście do biegania. Biegam od 2 lat , ale do tej pory była to raczej "samowolka" na podstawie treningów z internetu, chociaż uwieńczona kilkoma półmaratonami i maratonem. Natomiast to, czego nauczył mnie Ilya, niesamowicie uporządkowało całą tę wiedzę i dodało do niej mnóstwo nowych cennych, wręcz kluczowych (!) elementów. W ciągu tygodnia Ilya zmieścił naukę rozgrzewki, rozciągania, siły biegowej, ćwiczenia ogólnorozwojowe, poprawę techniki biegowej i co wcale nie tak oczywiste... spokojnego biegu. Nieocenione były jego praktyczne rady na temat diety, przygotowań do startów i bardzo indywidualne podejście do każdego uczestnika.
Idealnym zrównoważeniem treningów biegowych były popołudniowe zajęcia z jogi. Gosia świetnie wprowadza, nawet zupełnych dyletantów w świat jogi - to fantastyczny relaks po intensywnych treningach. Gosia pokazała nam, że joga powinna być integralną częścią treningów biegowych.
Atmosferę obozu, oprócz niezawodnych Ilyi i Gosi, tworzyli też sami uczestnicy - świetni ludzie. Endorfiny poniosły nas w nowy wymiar humoru i już po jednym dniu czuliśmy się, jakbysmy się znali od lat. Polecam ten obóz wszystkim, którzy chcą przenieść swoją przygodę z bieganiem do zupełnie nowego wymiaru!"

Artur:
"Obóz - pierwsza klasa. Dla mnie Ilya jako trener i osobowość to człowiek, jakich życzyłbym sobie spotykać na mojej drodze. Profesjonalny przekaz informacji, rzetelne podejście do każdego uczestnika. Polecam wszystkim chcącym rozwijać się w bieganiu. A Gosia i jej prowadzenie zajęć to perfekcja: każde słowo w pełni opisywało odczucia, jakie były związane z każdym ćwiczeniem. Z wielką przyjemnością uczestniczyłem w jej zajęciach i ze względu na brak czasu bardzo mi ich brakuje. Bardzo polecam! Gosia i Ilya to wspaniały duet."

Justyna:

Obóz biegowo-jogowy okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę! Na pozór dwa przeciwstawne bieguny: bieganie i joga okazały się wspaniałym połączeniem, bo kiedy byłam zmęczona po treningu biegowym, można było zregenerować się i odprężyć w czasie popołudniowych zajęć jogi. Dzięki badaniom wydolnościowym treningi zostały dobrane odpowiednio dla każdego uczestnika obozu.
Ilya to świetny trener i przede wszystkim wspaniały człowiek, miał indywidualne podejście do każdego, dokładnie i jasno tłumaczył, jak należy wykonywać dane ćwiczenia, zwracał uwagę na błędy w technice biegowej każdego z nas, nawet można było skorzystać z lekcji chodzenia :)
Gosia - bardzo cierpliwa trenerka jogi, pomagała, gdy jakaś asana wydawała się niemożliwa do wykonania (z jej pomocą prawie wszytko można było zrobić :). Od razu widać, że joga to jej pasja!
Obóz uświadomił mi, jak wiele rzeczy jest do poprawy, że treningi to nie tylko bieganie, ale też rozciąganie, interwały, przebieżki, ćwiczenia ogólnorozwojowe itp. Jeżeli ktoś dalej myśli, że bieganie jest nudne i monotonne, powinien wybrać się na taki obóz - na pewno szybko zmieni zdanie :)
Atmosfera w czasie trwania obozu - mistrzostwo! Wiedzą to i potwierdzą z pewnością wszyscy ci, co byli :) :) Aż żal było wyjeżdżać, ale wróciłam z Ulanowa naładowana pozytywną energią!"


Opinie uczestników treningów z Ilyą Markovem:


Sylwia Stachura, uczestniczka treningów w ramach akcji "Niepołomice biegają", która zaczynała przygodę z bieganiem od marszobiegów:

„Moja przygoda z trenerem Ilyą Markovem zaczęła się kilka miesięcy temu. Już po pierwszym treningu wiedziałam, że bieganie to jest właśnie to! Niejednokrotnie wcześniej zaczynałam próby różnych form aerobowych i niestety po dwóch, trzech miesiącach poddawałam się z uwagi między innymi na monotonię ćwiczeń.

Ilya przygotowuje treningi tak, by były one za każdym razem inne i zawsze dostosowane do możliwości organizmu. Jest trenerem, który bardzo profesjonalnie podchodzi do tego, co robi. Ma dużo cierpliwości i potrafi motywować do pracy. Posiada ogromną kreatywność, zarówno w podejściu do osoby, jak również w doborze i „wymyślaniu” ćwiczeń. Wiem, że bez Ilyi i jego profesjonalnie przygotowanych treningów moje postanowienie, aby zgubić 10 kg okazałoby się słomianym zapałem, jak również to, że znajdę wreszcie sport, któremu się oddam całkowicie.

Mam do Ilyi zaufanie, podziwiam go za ogromną wiedzę zawodową, ale także za to, jakim jest wspaniałym człowiekiem i za wielkie serce, które wkłada w nasze treningi."

Sylwia Stachura podczas zimowego treningu niepołomickiej sekcji biegowej.
Fot. Andrzej Szczepocki


Agnieszka Lisowska – Woś, mama dwójki dzieci, trenuje z Ilyą w Niepołomicach razem z sekcją biegową MKS Spartakus:

"Ilya to dla mnie taka samoczytająca się instrukcja dobrego biegania. Rozwiązanie idealne, bo podczas wypełnionego na maksa obowiązkami tygodnia, przy dwójce dzieci, czuję się zwolniona od poszukiwania na własną rękę wiedzy o technice biegania czy planach treningowych. Ilya poprawi, doradzi, pokaże, opowie i uświadomi wiele ciekawych rzeczy, a przy tym jest człowiekiem wzbudzającym zaufanie i sympatię. Potrafi też nieźle zmotywować, kiedy kolejny raz wyprzedzi prawą, bądź lewą stroną.
Gdybym tylko dysponowała większymi zasobami czasu, chętnie poszerzyłabym treningi z nim, bo bieganie stało się już nie tylko celem do osiągnięcia czegoś, ale częścią życia."

Agnieszka Lisowska – Woś po Półmaratonie Marzanny w 2014 r.
Fot. arch. Niepołomice Biegają



Bogumiła Oleksiak, trenuje z Ilyą Markovem w niepołomickiej grupie biegowej

 

"Po raz pierwszy spotkałam Ilyę Markova we wrześniu 2013, podczas pierwszego treningu grupy „Niepołomice biegają”. Wspólnie biegamy do dziś, tak samo jak wielu moich kolegów i wiele moich koleżanek, a to chyba najlepsza możliwa rekomendacja  dla trenera tego typu grupy.
Jego entuzjazm dla nas, amatorów, bardzo pozytywnie nastawił mnie do kolejnych treningów. Ilya uczy nie tylko techniki biegania, nie tylko tajników dobrego przygotowania do tego sportu, ale również cierpliwości, wytrwałości i wiary we własne możliwości. Jego nieustanne wsparcie i indywidualne podejście do każdego uczestnika daje efekty nie tylko w postaci dobrych wyników, rekordów i zwycięstw, ale również w tworzeniu społeczności lokalnej, która nieustannie się rozrasta i zaraża swoim entuzjazmem coraz większe grono Niepołomiczan.
Ilya swoim przykładem dowodzi, że to od nas zależy, co w życiu osiągniemy i jak zdefiniujemy sukces, jakie cele sobie postawimy i jak będziemy je realizować.  Kto nie chciałby trenować z takim mistrzem?"

Bogumiła Oleksiak z siostrą Anią (w środku) podczas wykonywania ćwiczeń na siłę biegową.

Fot. Darek Gruszka

 
Andrzej Szczepocki, trenuje indywidualnie z Ilyą Markovem oraz w ramach sekcji biegowej MKS Spartakus. Tak pisze o swoim trenerze:

"Nie podejrzewałem, że ja - "pan w średnim wieku" - będę w stanie tak bardzo zaangażować się w bieganie.
Dla osoby, która nigdy w życiu regularnie nie biegała, pokonanie pewnej bariery nieśmiałości oraz niewiary w swoje możliwości jest bardzo trudną rzeczą. Dlatego z dużą rezerwą podszedłem do ogłoszenia o treningach, jakie odbywają się w Niepołomicach - "Treningach z Mistrzem".
Już pierwszy telefon, który wykonałem do Ilyi, całkowicie zburzył mur nieśmiałości. Po drugiej stronie słuchawki usłyszałem osobę bardzo serdeczną, która przekonała mnie, że treningi organizowane są również dla osób, które dopiero zamierzają rozpocząć przygodę z bieganiem. A potem nastąpiły wspólne spotkania, rozmowy i dość szybko okazało się, że treningi z Ilyą Markovem stały się tym punktem w planie tygodnia, na który czekam z utęsknieniem. Jest to niewątpliwie zasługa Ilyi jako znakomitego trenera i nadzwyczajnego człowieka.

Jako trener Ilya potrafi ułożyć plan treningu dla każdego, niezależnie od poziomu, jaki reprezentujemy. Na każdym treningu wiemy, co powinniśmy wykonać i co najważniejsze - czujemy, że każdy trening jest pewnym elementem długofalowego planu. Dzięki treningom udało mi się pokonać początkowe problemy i uwierzyć w to, że bieganie jest sportem dla wszystkich. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie olbrzymia wiedza, jaką dysponuje Ilya i jaką przy każdym spotkaniu próbuje nam przekazać. Praktycznie każde nasze pytanie dotyczące treningu, techniki biegania, sposobu przygotowywania się, a także sprzętu nie pozostaje bez odpowiedzi. Ilya jako trener zachwyca mnie również swoją doskonałą pamięcią dotyczącą indywidualnych uwarunkowań, ograniczeń i problemów każdego z uczestników treningu. To wydaje się wręcz niemożliwe, ale Ilya doskonale pamięta, że ktoś ma problem z bolącą nogą, a ktoś inny w czasie ostatniego treningu miał słabszy dzień - i pamiętając o tym, potrafi w indywidualny sposób zaplanować trening. Ale nawet najbardziej fachowa wiedza i profesjonalne przygotowanie do treningów nie są w stanie "porwać" grupy amatorów do regularnych treningów. To musi być połączone z niezwykłą osobowością i charakterem, który jak magnes przyciąga nas i pomaga nam trenować na najwyższym dla nas poziomie. A takim właśnie niezwykłym i serdecznym człowiekiem jest Ilya.

Ilya należy do osób, które już po kilku spotkaniach sprawiają wrażenie, że zna się je od dawna. Jego szczery uśmiech, życzliwość oraz wręcz nieograniczona cierpliwość sprawiają, że grupa czuje się znakomicie. Wszystko to sprawia, że treningi są bardzo przyjemne, radosne i pełne wzajemnej życzliwości - niewątpliwie charakter Ilyi  w ten pozytywny sposób przechodzi na zachowanie wszystkich uczestników treningu.
Dodatkowo Ilya ujmuje nas swoją skromnością. Przecież to Mistrz Świata i Europy oraz medalista Igrzysk Olimpijskich, osoba, która zna większość gwiazd polskiej i światowej lekkoatletyki. A jednak nigdy tego nie odczułem. Nigdy nie odczułem tego dystansu, który mógłby mieć miejsce, gdy zwykły amator trenuje z wielkim Mistrzem. Oczywiście te wielkie osiągnięcia sportowe dodatkowo potęgują autorytet, jaki Ilya ma pośród nas, uczestników treningów.

Mogę ze swojej strony szczerze polecić treningi z Ilyą Markovem - moim trenerem, wybitnym specjalistą, a także serdecznym człowiekiem. Jest dla mnie wielkim zaszczytem, że mam możliwość trenować, spotykać się i po prostu kolegować się z tak niezwykłą postacią, jaką jest Ilya Markov."

Andrzej Szczepocki na mecie Półmaratonu Marzanny. Fot. arch. Andrzej Szczepocki




Maciej Czajkowski trenuje "zdalnie" według planów treningowych układanych przez Ilyę:

"Treningi z Ilyą Markovem rozpocząłem w styczniu. Po kilku latach biegania bez trenera i konkretnego planu, po sezonach przeplatanych kontuzjami i brakiem motywacji w końcu odnalazłem radość z biegania.
Ilya w prosty sposób wytłumaczył, gdzie popełniałem błędy i pokazał jak ich unikać. W bardzo krótkim czasie poprawił mi sylwetkę biegową, urozmaicił trening i pokazał ćwiczenia wzmacniające. Pomimo treningu „na odległość” Ilya dba o kontakt i często dzwoni, aby wprowadzić drobne modyfikacje do treningu lub po prostu zapytać o samopoczucie. Wiedza, że ktoś monitoruje moje treningi i zależy mu na moim progresie, dodatkowo motywuje. A fakt, że ta osoba to prawdziwy mistrz motywuje jeszcze bardziej. Z całego serca polecam!"

Podczas podróży do Gruzji w 2009 roku. Fot. arch. Maciej Czajkowski